środa, 2 września 2015

Dlaczego lepiej stosować pastę bez fluoru, a niżeli z?



Dbałość o stan zębów w jamie ustnej to nie tylko te wszystkie zabiegi, które można wykonać w jamie ustnej samodzielnie lub w gabinecie stomatologicznym. Na stan zębów, zwłaszcza dziąseł ogromny wpływ ma kondycja całego naszego organizmu. Nie ma zdrowych dziąseł i mocnych zębów bez ogólnie dobrego zdrowia. Nie bez przyczyny łączy się parodontozę i chorób błony śluzowej jamy ustnej z pewnymi zaburzeniami metabolicznymi oraz niedoborami składników w diecie. Te tak szumnie reklamowane środki bakteriobójcze zawarte w pastach wprawdzie doraźnie zadziałają na zęby ale w dalszej konsekwencji mogą stać się przyczyną wielu problemów zdrowotnych.
Długotrwałe ich używanie powoduje niszczenie tej przyjaznej, potrzebnej nam flory bakteryjnej. Poza tym środki odkażające wcale nie są nam potrzebne. W naszej ślinie znajduje się lizozym, jeden z najsilniejszych środków bakteriobójczych znanych w przyrodzie. Nie jest w stanie mu się oprzeć nawet wirus HIV, którym akurat przez ślinę nie można się zarazić. Towarem zakazanym powinny być szczoteczki z gumką na odwrocie gdyż pozostawiają one jamę ustną niemal całkowicie bez bakterii. To jest jama ustna przygotowana na wrzodziejące zapalenie jamy ustnej. Jest to choroba, która u małych dzieci zagraża życiu. Jeśli więc usłyszysz, że należy usunąć migdałki, zęby albo coś innego to zastanów się czy nie lepiej zmienić pastę na nie zawierającą fluoru. Nasza natura jest rozumna. Jak coś daje to w konkretnym celu. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że sama stosuję taką pastę. Jeżeli nie wierzysz spróbuj. Stosując do codziennej pielęgnacji pastę bez fluoru, a najlepiej taką jak ja z aloesem i propolisem, dwoma naturalnymi antybiotykami. Mojej pasty wystarczy wycisnąć niewielką ilość, jak ziarnko grochu. Dodatkowo po umyciu szkoda płukać usta. Tak jest po prostu lepiej. Mamy również szansę na pozbycie się wraz umyciem zębów przykrych zapachów, pochodzących z niestrawności. Dzięki właściwością grzybobójczym i bakteriostatycznym miąższu aloesowego  pasta ta usuwa wszystkie niemiłe zapachy z ust, a uzyskany efekt świeżości utrzymuje się niezwykle długo. Miąższ aloesu bogaty jest w enzymy. Ma między innymi naturalne właściwości czyszczące i piorące. Właśnie dla tego nawet nie było potrzeby do tej pasty dodawać jakichkolwiek środków czyszczących. Przy użyciu takiej właśnie pasty zwalczamy bakterie chorobotwórcze, wszelkie stany zapalne na śluzówkach, na podniebieniu, na śliniaczkach, na gardle, a czasem i na migdałach. W podręczniku akademickim „Farmakologia i farmakoterapia w stomatologii” pod redakcją dr Krzemińskiego pasta z aloesem Forever Bright znajduje się na liście preparatów używanych w leczeniu chorób przyzębia. Dla bardziej wnikliwych polecam artykuł Lek. stomatolog Hanna Zwierzchowskiej „Aloes, cud naturalnej medycyny”. Jeśli informacje zawarte w artykule mogą pomóc komuś kogo znasz to naprawdę nie krępuj się i poleć. Możesz to zrobić przez e-mail, facebook, dowolnie jak chcesz. Możesz też sam/a skorzystać z takiej oferty i podzielić się komentarzem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz