Witam, zgodnie z tym co napisałam whttp://jaozdrowiu.blogspot.com/2016/02/mam-na-imiemonika-i-chce-sie-z-wami.html?spref=tw.
Dziś uwagę skieruję na Aloe Hand&Face Soap, czyli po
prostu aloesowe mydło w płynie. Ma ono 473ml i jest na tyle gęste, że możemy
być spokojni jeśli otwarta butelka się przewróci. Tak od razu się nie wyleje,
dopiero po kilku minutach. Jest to produkt, który doskonale sprawdza się jako
szampon, czy płyn do higieny intymnej, także mleczko do demakijażu. Działa na
tyle delikatnie by można było nim kąpać niemowlęta i na tyle skutecznie by zastosować
je zamiast pasty BHP. Sama nie jednokrotnie zapierałam nim plamy przed praniem,
zawsze znikały. Nawet z białego prześcieradła. Szczerze polecam to mydło w
wypadku wzmożonego zapotrzebowania na nawilżenie spowodowanego używaniem
twardej wody lub częstym korzystaniu z basenu. Jeśli chcemy pozbyć się widomych
objawów przesuszenia chlorem, czyli tych ranek przypominających wyglądem cięte
rany noża. Na potwierdzenie mojej rekomendacji napiszę tylko, że mam bardzo
wrażliwą skórę, która po umyciu często swędzi, jeśli zrobię to przy użyciu
jakiegoś marketowego produktu z dolnej półki.



