środa, 26 sierpnia 2015

Czy można urosnąć nie jedząc mięsa?


Białko z glutaminą, białkiem sojowym albo pszenicznym bez problemu można wliczać w zapotrzebowanie. Generalnie wszędzie powtarza się, że białko pochodzenia roślinnego jest niepełnowartościowe, że ma słabszy profil aminokwasów i to pewnie kolejny wymysł producentów odżywek, podobny do mitu z kreatyną. Jest to prawda, że niektóre produkty mają uboższy profil aminokwasowy. Żelatyna jest chyba najuboższym tego przykładem. Jednakże zdecydowana większość produktów ma prawie wszystkie, o ile nie wszystkie aminokwasy, które są nam potrzebne. Różnica polega tylko na tym, że niektóre produkty mają gorsze proporcje tych aminokwasów. Jednakże białko roślinne posiada wszystkie aminokwasy egzogenne, czyli  te które nas interesują bo są to aminokwasy, których nasze ciało nie produkuje automatycznie samo. Białka roślinne posiadają baca, czyli takie cudowne aminokwasy, które rzekomo w suplemencie mają dać nam jakieś cudowne efekty. Białka roślinne posiadają leucynę, czyli wcale nie są takie złe. W diecie przeciętny kulturysta ma dość dużo białka. Raczej większość kulturystów spożywa około 2g. na kilogram ciała, przy czym mówi się o zapotrzebowaniu 1,5-1,6g do optymalnego wzrostu masy mięśniowej. Jeśli jednak zjemy więcej to do dojdzie do procesu zwanego glukoneogenezom, czyli wytworzenie się cukru z produktów niecukrowych. Kiedy zjemy więcej białka to i tak wszystkie aminokwasy łączą się na koniec dnia więc przy poziomie 1,6g możemy już być spokojni, że ich ilość będzie odpowiednia. Nie musi to być kurczak ale np. słone paluszki co wbrew pozorom stwarza bardzo dobry profil aminokwasowy. Są kulturyści, czy trójboiści osiągający bardzo dobre wyniki, będąc wegetarianami lub weganami. Jest to najlepszy dowód na to, że nie trzeba się zbytnio przejmować pochodzeniem białka.

Skąd pochodzi białko w Twojej diecie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz