niedziela, 27 grudnia 2015

Kogo widzimy w lustrze? A kogo zobaczyłby ktoś kto się nam przygląda?


 Czy dbamy o to w co jesteśmy ubrani i jak jesteśmy ubrani? Czy wszystko nam jedno ile mamy plam i dziur? Okazuje się, że naszemu otoczeniu nie. Jeśli ktoś widzi nas po raz pierwszy to bardzo często właśnie na tej podstawie ocenia. Najczęściej mylnie. Wcale aplikant w wygniecionej koszuli nie musi tak dbać o dokumenty. Rozmówca z poplamionymi spodniami to niekoniecznie malarz. Człowiek z szopą na głowie nie musi być ani artystą ani fizykiem. Zaś ten kto wdział sweter "tył na przód" nie koniecznie "wstał dzisiaj lewą nogą". Ale bądźmy wyrozumiali, pamiętajmy, że czasem nie ma sposobności by ocenić inaczej niż po wyglądzie i uprasujmy te koszule.

Dziś w ramach ćwiczeń przypomnijcie sobie jaka jeszcze może być "ocena po wyglądzie". Ponieważ jestem ciekawa napiszcie te przemyślenia w komentarzu. Mile widziane zilustrowanie przemyśleń. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz