niedziela, 7 lutego 2016


Mam na imię Monika i chcę się z Wami podzielić wiedzą na temat produktów firmy Forever Living Products. Jest to wiedza tym cenniejsza, że jestem osobą niepełnosprawną i co za tym idzie informacje, które ode mnie usłyszycie  pochodzą z pierwszej ręki. Ale o produktach poniżej, a teraz o mnie.

Jestem młodą, ambitną, bardzo optymistyczną osobą podobno nazbyt. No może i rzeczywiście czasem ciut przesadzam. Uważam wszak, że nie należy zasmucać 2 jeśli i tak nie pomoże. Ktoś patrząc z boku nie dowie się, czy ja tak stojąc przed lustrem podziwiam swą urodę, czy szukam kolejnego pryszcza na nosie. Mam w sobie durze pokłady wyrozumiałości i pokory. Potrafię np. kogoś pocieszyć mimo, że strasznie się boję.

Kiedy wchodziłam do Forever nie znałam jeszcze produktów, poznałam je później i poznaję nadal. Interesował mnie sam biznes. Bo kiedy masz produkty, które świetnie się sprzedają, generują wspaniały dochód, w dodatku po pewnym czasie twoją emeryturę i to jeszcze dziedziczną zastanawiasz się czy są takie extra?

Więc dla mnie na początku Forever było tylko 1 z koncepcji biznesu, którą wcieliłam w życie. Biznes ten miał być czymś na kształt 1%.

Tłumaczyłam sobie: Nadal nie wszyscy wiedzą jak przekazać 1% podatku. Lepiej zamówić produkty, z tego masz profit, z resztą raczej dużo większy niż 1% czyjegoś podatku. Tym samym nikt ci nie powie, że 1% już przekazał więc nie może. Z resztą: „Czy ty na pewno chcesz żebrać o 1%”? Niby subkonto masz od kilkunastu lat ale jakoś nigdy nie mogłaś się zmobilizować do zbierania na nie, więc nigdy nie zanotowano na nim wpłat.

Trochę dziwne to dla mnie, że nikt się nie domyślił o co może mi w tym chodzić. No ale trudno będę po prostu czasem zamawiać bo niby gdzie znajdę ( moim zdaniem jakościowo bardzo dobre produkty) w tej cenie (dystrybutorskiej), takiej pojemności, z dostawą do domu i nie wymagające dźwigania całej kosmetyczki tylko kilku?


Zachęcam więc do zapoznania się z ofertą Forever Living Products i przy okazji pomocy w tak naprawdę charytatywnym celu. Jest to jedna z nielicznych okazji, w których w zamian za naprawdę satysfakcjonujące zakupy można komuś pomóc.

2 komentarze:

  1. Bardzo fajna notka. Jest bardzo interesująca i mało jest chyba takich blogów. Ja piszę również jakieś zdrowe przepisy, zapraszam do mnie oliwiafelkel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że Ci się podobało. Chyba każdego autora ucieszyła by wiadomość, że jego wpis jest przydatny. Czy nie spotkałyśmy się przypadkiem na Skilltrade?

    OdpowiedzUsuń